• Grupa PINO
  • Prv.pl
  • Patrz.pl
  • Jpg.pl
  • Blogi.pl
  • Slajdzik.pl
  • Tujest.pl
  • Moblo.pl
  • Jak.pl
  • Logowanie
  • Rejestracja

blog

blog

Strony

  • Strona główna
  • Księga gości

"If it's a broken part replace...

Wyciągnęłam to w końcu z niego...

- Dlaczego to robisz?
- Co robię?
- Piszesz, CODZIENNIE.
- Bo lubię z Tobą gadać?
- Naprawdę?
- No jakbym tego nie lubił, to bym tego nie robił.
- Pytałam, bo czuję jakiś dystans ostatnio.
- Dystans był zawsze.
- Nie... Może na początku. Potem już chyba nie? Chyba, że ja inaczej pojmuję dystans.
- Jak więc go pojmujesz?
- Chodzi mi o to, że kiedyś byłeś bardziej bezpośredni. "Moja", "mała", "misia", itd. Trochę mi tego brakuje.
- Kiedyś, kiedyś było inaczej. Zależało mi na Tobie jako kobiecie... Matko, nie wiem jak to powiedzieć, kiedyś... Ale to było dawno...
- Więc słusznie wyczułam, że coś się zmieniło?
- Zmieniły się roszczenia wobec Ciebie, a nie podejście do Ciebie. Sama widzisz, że często sam zaczynam rozmowę, bo to lubię, to się nie zmieniło i nie zmieni...
- Nie rozumiem...
- Nie rozumiesz, że facet może bardzo lubić dziewczynę, bardzo, ale jej nie pożądać?
- Ufałam Ci... A Ty mi tego nie powiedziałeś...
- Nie chciałem tego mówić...
- Powinieneś...
- Zrobiłem to, ale nie słowami.
- Domyślałam się, ale kurde wolę jak się mówi do mnie wprost.
- Po prostu wiem jak niewiele trzeba, żeby Cię zabolało... A ja bardzo chciałem żeby Cię właśnie nie bolało...
- I co, myślisz, że skoro szczędziłeś słów ostatnio, to teraz mnie nie boli...?
- Kasia... Przepraszam...
- Gdybym nie zaczęła tego tematu, to byś mi tego nie powiedział... A ja wierzyłam, że jesteś inny.
- Nie... Nie powiedziałbym, masz rację. Byłem przekonany, że to da mi czas, w którym wszystko samo się wyjaśni. Pomyliłem się, przepraszam...

Czy ja naprawdę nie zasłużyłam na odrobinę szczerości? Bo najbardziej w tym momencie boli mnie nie to, że zmieniło się jego nastawienie, ale to, że nie powiedział mi prawdy. Pozwolił, żebym wierzyła, że cały czas jest dobrze, że nic się nie zmieniło. Ja, jak ta ostatnia naiwna, obdarzyłam go takim zaufaniem... I proszę, co teraz z tego mam?
"Kurczę, czasem siebie nie lubię za to, że tak się do niego przywiązałam. Boję się, że będę później cierpieć przez tą moją ufność i naiwność." - pisałam tak tutaj, w październiku. No. I masz babo placek.
19 grudnia 2008   Komentarze (6)
sunkissed
21 grudnia 2008 o 19:52
Widzę, że zawiodłaś się na jego zaufaniu. Myślałam, że nigdy tego nie powiem, ale jednak związki na odległość to nic dobrego. Prawda, że niejeden się udaje. I w dzielniejszych czasach na pewno dużo ludzi poznaje się przez internet, ale jednak by cokolwiek utrzymać potrzebny jest ten kontakt. Nie ma się co oszukiwać - wspólna rzeczywistość. Wiem co mówię, wiem po sobie niestety.
sunkissed
20 grudnia 2008 o 14:26
Kasiu, bo mi się wydaje że te blogi i komentarze właśnie od tego są, żeby te smęty ładować :) Gdzie jak nie tu? Można napisać to, czego nie powiedziało by się nikomu innemu z otoczenia. A gdzie!
Z Twojego komentarza wywnioskowałam, że jednak do końca pewna nie jesteś co do K. U mnie to samo! Nic się nie dzieje, piszemy do siebie czasem częściej czasem rzadziej. A na święta nie przyjeżdża.
Myślałam, że może chociaż Wam się uda
cici
19 grudnia 2008 o 22:32
ehhh....
InnaM
19 grudnia 2008 o 19:42
Echhhhh... wiesz co... Nie wiem, co powiedzieć. Od początku tej historii wierzyłam, że cos z tego będzie. Naprawdę. A tu dupa, bo chlop dupa. Dupa, dupa, dupa. Chłop dupa, amen.
sunkissed
19 grudnia 2008 o 14:13
Absolutnie zasłużyłaś. Taka fajna dziewczyna jesteś, zasłużyłaś na podwójne szczęście. Kiedy ten dystans jest taki trudny. Co innego kiedy widzie się na co dzień zna w realu. A tak same rozmowy online - jak to ma się wszystko rozwinąć, bez szeptania do ucha bez uśmiechu itp!? A może on się boi? Może ma chwile zwątpienia i sam nie wie co robić dalej? Może jemu tez jest ciężko czy tez nie jest gotowy? Z reguły ludzie są zbyt leniwi, by cokolwiek zmieniać. Jest nam wygodnie w tym co nas otacza. Boimy się zmian. Może on się właśnie boi. Może nie jest pewien swoich uczuć? Kasia, ściskam mocno :***
carnation
19 grudnia 2008 o 12:09
czyli ze co? Ze wczesniej sie zakochal? A teraz stara sie to w sobie dusic az sie udusi?

Dodaj komentarz

Kasia-87 | Blogi